Tajemniczy artefakt wędrowca

0

Podczas wrześniowego wypadu do Anglii moje plany odwiedzenia pobliskich gór po raz kolejny nie zostały zrealizowane. Bo zmęczony po podróży samochodem przez Europę, bo za mało czasu, bo spotkanie rodzinne… I w ten sposób moja egoistyczna żądza spontanicznej górskiej wyprawy pozostała w sferze planów. Na szczęście udało mi się zakosztować gór w nieco innej formie. Powróciłem z wysp bogatszy o prawdziwy artefakt wędrowca, kawałek historii…

Oddając się niedzielnej tradycji wypadu na pobliski targ staroci nie liczyłem na nic szczególnego. W planach było kilka winylowych płyt dla Stasia, ewentualnie jakieś ciekawe szklanki do serwowania whiskey. Mniej więcej po 2 godzinach odbijania się od ciasno rozstawionych kramów, natknąłem się na pudełko pełne starych odznaczeń i pamiątkowych „przypinek”. Nerwowo przeglądając leżący przede mną stosik usłyszałem od siostry, że jeśli interesują mnie „takie rzeczy” to na jednym ze stoisk wystawiony był jakiś kij z takimi blaszkami z gór. Nagle w głowie zapaliła mi się żaróweczka – coś o tym słyszałem…kij, blaszki, góry…Bingo! Pobiegłem co sił w nogach (a raczej przeciskałem się przez tłum co sił w rękach), aż w końcu dotarłem na miejsce. Obiekt mojego pożądania stał nieśmiało oparty o stół, w otoczeniu starych mebli i dziecięcego wózka rodem z lat ’20. Zbliżyłem się nieśmiało. Zmierzyłem przedmiot wzrokiem. Wziąłem do ręki i zobaczyłem blaszkę z wizerunkiem Eigeru… Po lekturze „Białego Pająka” i filmie „Zew Ciszy” nie mogłem przegapić okazji by stać się posiadaczem chociaż cząstki czegoś, co związane jest z tym szczytem. Proces zakupowy został zapoczątkowany. Pytanie o cenę. Negocjacja. Odmowa. Negocjacja. Zakup i oddalenie się szybkim krokiem, gdyby sprzedający chciał zmienić decyzję.

kij z blaszkami

Kiedy ochłonąłem z pierwszych emocji, zacząłem zastanawiać się skąd jednak wzięła się tradycja dekorowania drewnianych lasek blaszkami? Nie udało mi się znaleźć odpowiedzi na to pytanie wśród polskich opracowań dostępnych w Internecie. Gdzieś, kiedyś, ktoś widział kogoś na szlaku z takim udekorowanym kijem ale to wszystko. Żadnych szczegółów, co do pochodzenia tego zwyczaju i jego szerszego omówienia. Jeśli jednak jestem w błędzie, będę zobowiązany za przesłanie dodatkowych, obszernych informacji w tej materii. Tymczasem sam postaram się nakreślić temat, który tak nurtuje mnie od momentu dostania się w moje ręce tego przedmiotu.

kij z blaszkami 1

Zanim przejdę do dalszego opisu, pragnę dodać, że wyjątkowo pomocni w udzieleniu informacji o historii kijów z blaszkami byli przedstawiciele Deutscher Alpenverein (Niemieckiego Związku Alpinizmu) oraz Schweizer Alpen Club (Szwajcarskiego Związku Alpinizmu), za co serdecznie dziękuję. Dodatkowe, cenne informacje otrzymałem także po wcześniejszej korespondencji od jednej z amerykańskich blogerek, która na swojej stronie również zamieściła zdjęcia drewnianej laski z europejskimi blaszkami.

kij z blaszkami 4

Mimo że kolekcjonowanie metalowych blaszek i dopinanie ich do odzieży praktykowane było już wśród średniowiecznych, chrześcijańskich pielgrzymów, to wzrost popularności tego rodzaju „pamiątek” z podróży pochodzi raczej z końca XIX wieku. Wtedy to wędrowanie wyszło daleko poza kręgi pielgrzymów, a branża turystyczna zaczęła szerzej oferować różnego rodzaju pamiątki, spragnionym tego typu gadżetów, turystom.

kij z blaszkami 2

Z dostępnych źródeł wynika jednak, że produkcja blaszek na szerszą skalę (również w formie nalepek) zapoczątkowana została w Europie na początku XX wieku, prawdopodobnie w Niemczech, krótko po I Wojnie Światowej, kiedy to turystyka stała się bardzo popularna. Wtedy też w wielu miejscowościach zaczęły powstawać autorskie blaszki / naklejki z wizerunkami miejscowości lub okolicznych punktów charakteryzujących dany region – szczyty, rzeki czy jeziora. Blaszki wykonywane były zwykle w kształcie zbliżonym do herbu danej miejscowości / regionu, często również nadawano im kształt podłużnych tarcz. Popularne były również te wzbogacone dodatkowo wizerunkiem jelenia z rozłożystym porożem, u podstawy którego widniały pamiątkowe nazwy.

kij z blaszkami 3

Po II Wojnie Światowej, stacjonujący w Niemczech żołnierze, zaczęli przesyłać pamiątkowe blaszki do czekających za oceanem rodzin, aby w ten sposób pokazać, w którym miejscu obecnie stacjonowali. Powojenna produkcja blaszek, z dużym rozmachem, rozpoczęła się więc za oceanem, gdzie zwyczaj dokumentowania odwiedzanych miejsc jest popularny do dziś. Sprzedawane w sklepach z pamiątkami, jako metalowe blaszki bądź naklejki, kolekcjonowane są przez wielu Amerykanów na szybach samochodów bądź na zderzakach. W Europie w produkcji tego rodzaju pamiątek najbardziej zaangażowały się kraje alpejskie, a także Wielka Brytania i Czechy.

Sam zwyczaj nabijania blaszek na drewniane laski pochodzi najprawdopodobniej z tradycji alpejskiej. Z informacji, które otrzymałem z monachijskiego muzeum alpejskiego wynika jednak, że jest to bardziej tradycja turystyczna, zwyczaj wędrowców i podróżników aniżeli rytuał zarezerwowany dla osób związanych wyłącznie z górami. Dawniej, zanim tak popularne stały się kijki trekkingowe, używano zwyczajnych, długich kijów do ułatwiania sobie marszu, bądź też drewnianych lasek spełniających podobną rolę. Nabijanie na nie pamiątkowych blaszek, nie miało raczej na celu manifestowania swojej wyjątkowości i podróżniczych dokonań. Było jedynie hobbystycznym zajęciem, miało bardziej sentymentalny charakter. I nie dziwi mnie to w ogóle – po wielu latach wędrówek, pełen pamiątkowych blaszek kij, musi przywoływać wspaniałe wspomnienia.

Z reguły kije te przypominają w budowie zwykłe, drewniane laski. Często okute są od dołu kawałkiem metalu, aby zwiększyć ich wytrzymałość i jednocześnie zmniejszyć tempo eksploatacji. Górna część natomiast projektowana była w taki sposób, aby laska wygodnie leżała w dłoni. Półokrągłe, w kształcie litery „T”, takie zakończenia są jednymi z najbardziej popularnych. Laska, której jestem posiadaczem, zakończona jest jednak dość nietypowo. O ile jej dolną część wieńczy, tak jak pisałem wyżej, ostre, metalowe zakończenie, to górny odcinek stanowi metalowy, około 15 cm czekan. Dodatkowo, to co zasługuje na uwagę, to nabity symbol szarotki alpejskiej na górnej powierzchni czekanu.

Na opisywanym kiju znajduje się blisko 40 blaszek przedstawiających pamiątkowe, często charakterystyczne dla danego kraju / regionu miejsca. Wśród nich znajdują się blaszki z Anglii, Niemiec, Austrii, Szwajcarii i Holandii. Moim skromnym zdaniem do absolutnych „perełek” (o charakterze turystyczno – historycznym) należą następujące tabliczki:

Eiger 3970 m n.p.m. – Szwajcaria, Alpy Berneńskie.

Grindelwald – tabliczka przedstawiająca kozicę górską. Szwajcaria, Alpy Berneńskie. Miejscowość turystyczna, punkt wypadowy na Eiger i Ettenhorn.

Interlaken Jungfrau – tabliczka przedstawiająca masyw Jungfrau 4158 m n.p.m.

Rhonegletscher – Szwajcaria, Alpy Urneńskie. Lodowiec rzeki Rodan.

Berchtesgaden – tabliczka w kształcie poroża jelenia. Niemcy, Alpy Salzburskie. Ośrodek turystyczny.

Lakeland. Langdale Pikes – Wielka Brytania, północno – zachodnia Anglia. Grupa szczytów górskich: Picke of Stickle (709 m n.p.m.), Loft Crag (682 m n.p.m.), Harrison Stickle (736 m n.p.m.) oraz Pavey Ark (700 m n.p.m.).

Opisywana przeze mnie pamiątkowa laska pochodzi prawdopodobnie z lat ’50 / ’60 XX wieku. Mimo że nie odwiedziłem jeszcze żadnego z widniejących na niej miejsc, to sama myśl i wizja ich odwiedzenia dostarcza wielu niesamowitych wrażeń. Chciałbym za kilka lat móc opisać moją autorską „zdobycz”, pełną równie interesujących, co przedstawione powyżej, miejsc. Chciałbym również usłyszeć kiedyś, że ta pamiątkowa laska z blaszkami ma w sobie ducha człowieka gór…

Do zobaczenia na górskim szlaku albo Facebooku

Komentarze

Share.

Comments are closed.