Salewa Mountain Trainer GTX – więcej niż buty podejściowe

3

Dostałem niedawno wiadomość z prośbą, bym zaczął pisać więcej o sprzęcie i odzieży. Nawet niech to będzie informacja o rozwiązujących się sznurówkach w butach, byleby tylko ten dział nie umarł i coś się na nim działo. Faktycznie, mimo że wciąż mam sporo sprzętu i gadżetów do opisania, na blogu dawno nie pojawiały się żadne nowości. Chyba pora to zmienić i zabrać się w końcu do roboty.

Powrót do formy zacznę optymistycznym akcentem i refleksją po kilku miesiącach użytkowania i testowania butów Salewa Mountain Trainer GTX w terenie (via ferraty we Włoszech, ostre skały w Walii, lekki trekking w Anglii).

Zastosowane technologie:

  • 3F SYSTEM EVO
  • CLIMBING LACING
  • MMF MULTI-FIT FOOTBED
  • SILVERIZED 100% FRESH
  • Gore-Tex® Performance Comfort
  • Vibram® Alpine Approach

Waga: 520g

Cena: kilka stówek. Obuwie otrzymałem w prezencie, więc nie wypadało pytać.

Zdjęcia we wpisie pochodzą ze strony salewa.pl i zostały wykorzystane jedynie w celach informacyjnych.

Do zobaczenia na górskim szlaku albo Facebooku

9.7 Zajebiaszcze

Przy opisywaniu odzieży, która spełnia moje oczekiwania w 110%, bez wahania i z czystym sumieniem mogę sklasyfikować produkt jako doskonały. Buty świetnie sprawdzają się zarówno na mozolnych podejściach, lekkim trekkingu, scramblingu, a także na via ferratach. Bardzo dobra przyczepność plus stabilizacja, jaką obuwie zapewnia stopom, sprawia, że pokonywanie czy to piargów, czy skalnych rumowisk przebiega sprawnie. Na uwagę zasługuje również sposób zaprojektowania buta, przy którym oprócz wspomnianej stabilizacji, uwzględniono również konieczność zapewnienia stopie swobody ruchów, odpowiednio do wymogów terenu. Warto dodać także, że szeroki, gumowy otok dodatkowo wzmacnia wytrzymałość obuwia, chroniąc jednocześnie stopy przed ostrymi skałami.

  • Cena 9
  • Wykonanie 10
  • Wytrzymałość 10
  • User Ratings (0 Votes) 0

Komentarze

Share.

3 komentarze

  1. Nie powiedziałabym żeby w moim przypadku mieli porządne podejście do klienta. Ponad miesiąc czekania na decyzję, co dalej z tymi butami. Ogólnie swoją przygodę z podejściówkami rozpoczęłam od Kaylanda, model Crest i tu też ciekawa historia. Po niecałym miesiącu użytkowania cała podeszwa vibram zaczęła się odklejać od buta. Niby firmowe z wygórowanymi cenami – takie buty podejście omijam już szerokim łukiem.

  2. Dokąd Nogi Poniosą on

    Porządna firma, porządne podejście do klienta. Masz jakiś model obecnie na oku?

  3. Posiadłam ten model. Miały być blisterfree a jednak nie były. Oddałam do reklamacji – otrzymałam zwrot pieniędzy i zostałam bez podejściówek. 🙂